Sierpień, 2006
 

Sezon w pełni, a właściwie to coraz bliżej jesieni. Karfi ma już za sobą pierwsze kilka tysięcy mil morskich. Sprawuje się całkiem nieźle. Poza Rugią, Bornholmem i Sundem zaliczyliśmy KalmarSund z jego portami i głównym miastem - Kalmarem. Byliśmy w szkierach Vasterviku, które dały nam przedsmak żeglugi pomiędzy kamiennymi wysepkami wschodniej Szwecji. Nocowaliśmy kilka razy na dziko, przywiązani do drzew i kamieni przy bezludnych wyspach. I to były najciekawsze biwaki. Odwiedziliśmy Sztokholm i piękne Wyspy Alandzkie. Tu znowu, poza Mariehamn, biwakowaliśmy na dziko i sprawdzaliśmy możliwość pływania pomiędzy gęsto rozsianymi skalistymi wysepkami.
Oczywiście nie mogło zabraknąć wizyty w średniowiecznym Wisby w czasie Tygodnia Średniowiecza. Część załogi wzięła udział w festiwalu, występując w strojach z epoki. Wprawdzie panujące w tym okresie cisze morskie zmuszały nas do ograniczenia postojów w portach, ale i tak zaliczyliśmy dużą ilość noclegów na lądzie.
W połowie sierpnia wzięliśmy udział w regatach Unity Line. Pierwszy wyścig przy prawie zupełnym braku wiatru wykazał, że przysłowiowa solidarność żeglarska i słowo honoru poszły już dawno do lamusa. Nowobogaccy posiadacze jachtów nie kierują się tradycyjnymi zasadami żeglarskimi. Do zmroku wszystkie jachty były widoczne, z nastaniem nocy coraz częściej było słychać warkot "dieselgrotów", a na mecie zaledwie dwa jachty przyznały się do tego. W drugim biegu, gdzie warunki pogodowe wykluczyły nieuczciwych, w klasie otwartej Karfi zajął II miejsce, tuż za super szybkim jachtem Sharki. Trasę z Kołobrzegu do Świnoujścia pokonaliśmy w niecałe 8 godzin. Doklarujemy trochę Karfiego pod kątem regat i wtedy pojedziemy powalczyć, ale już nie u nas w kraju. Mamy dość nieuczciwych "kolegów żeglarzy". Niech walczą pomiędzy sobą wykorzystując moc swoich silników. Pojedziemy na regaty do Danii, Niemiec i Szwecji. Przed nami jeszcze kilka rejsów wrześniowych i przygotowania do etapowej drogi na Wyspy Kanaryjskie, gdzie spędzimy zimę. Czekamy na reportaże i zdjęcia od członków naszych załóg - może podzielą się z nami wrażeniami ze swoich - bardzo często - pierwszych rejsów.


Z żeglarskim pozdrowieniem
Andrzej Wojciechowski

Zdjęcia: Ewa Przytuła

© Andrzej Wojciechowski, tel. 696 110005
 
webmaster: Ewa Przytuła