|
Sezon w
pełni, a właściwie to coraz bliżej jesieni. Karfi ma już za sobą pierwsze
kilka tysięcy mil morskich. Sprawuje się całkiem nieźle. Poza Rugią,
Bornholmem i Sundem zaliczyliśmy KalmarSund
z jego portami i głównym miastem - Kalmarem. Byliśmy w szkierach Vasterviku,
które dały nam przedsmak żeglugi pomiędzy kamiennymi wysepkami wschodniej
Szwecji. Nocowaliśmy kilka razy na dziko, przywiązani do drzew i kamieni
przy bezludnych wyspach. I to były najciekawsze biwaki. Odwiedziliśmy
Sztokholm i piękne Wyspy Alandzkie. Tu znowu, poza Mariehamn, biwakowaliśmy
na dziko i sprawdzaliśmy możliwość pływania pomiędzy gęsto rozsianymi
skalistymi wysepkami.
Oczywiście nie mogło zabraknąć wizyty w średniowiecznym Wisby w czasie
Tygodnia Średniowiecza. Część załogi wzięła udział w festiwalu, występując
w strojach z epoki. Wprawdzie panujące w tym okresie cisze morskie zmuszały
nas do ograniczenia postojów w portach, ale i tak zaliczyliśmy dużą
ilość noclegów na lądzie.
W połowie sierpnia wzięliśmy udział w regatach Unity Line. Pierwszy
wyścig przy prawie zupełnym braku wiatru wykazał, że przysłowiowa solidarność
żeglarska i słowo honoru poszły już dawno do lamusa. Nowobogaccy posiadacze
jachtów nie kierują się tradycyjnymi zasadami żeglarskimi. Do zmroku
wszystkie jachty były widoczne, z nastaniem nocy coraz częściej było
słychać warkot "dieselgrotów", a na mecie zaledwie dwa jachty
przyznały się do tego. W drugim biegu, gdzie warunki pogodowe wykluczyły
nieuczciwych, w klasie otwartej Karfi zajął II miejsce, tuż za super
szybkim jachtem Sharki. Trasę z Kołobrzegu do Świnoujścia pokonaliśmy
w niecałe 8 godzin. Doklarujemy trochę Karfiego pod kątem regat i wtedy
pojedziemy powalczyć, ale już nie u nas w kraju. Mamy dość nieuczciwych
"kolegów żeglarzy". Niech walczą pomiędzy sobą wykorzystując
moc swoich silników. Pojedziemy na regaty do Danii, Niemiec i Szwecji.
Przed nami jeszcze kilka rejsów wrześniowych i przygotowania do etapowej
drogi na Wyspy Kanaryjskie, gdzie spędzimy zimę. Czekamy na reportaże
i zdjęcia od członków naszych załóg - może podzielą się z nami wrażeniami
ze swoich - bardzo często - pierwszych rejsów.
Z żeglarskim
pozdrowieniem
Andrzej Wojciechowski
Zdjęcia: Ewa Przytuła
|
|