|
KLIPER - Carter 30, wówczas własność Jacht Klubu Stali Stocznia. Była
to - w tamtych czasach - klubowa potęga żeglarska. Finansowana przez
Stocznię Szczecińską, miała naprawdę świetny sprzęt i świetnych żeglarzy
regatowych. Na Kliprze brałem udział w Morskich Żeglarskich Mistrzostwach
Polski. Warunki pogodowe, 6 do 8B. Mieliśmy trochę pecha. Na drugim
- krótkim - wyścigu obruszył się nam balast i wiadra poszły w ruch.
Jak to mówi kapitan Ziemek Barański, "...najlepszą pompą zęzową
jest wiadro w rękach przerażonego załoganta". Przerażeni wprawdzie
nie byliśmy, ale wiadra były naprawdę dużo lepsze niż pompa. Spotykało
to wszystkie Cartery, które się ścigały, tylko, że w różnym czasie.
Dopiero po tych wypadkach Stocznia Jachtowa wklejała od razu tzw. pająki.
W tej samej imprezie to samo spotkało Umbriagę. Musieliśmy wycofać się
z wyścigu, popłynąć do Szczecina, tam w ciągu doby dokonaliśmy naprawy.
Poczekaliśmy parę godzin na związanie żywicy i zdążyliśmy jeszcze wrócić
na długi wyścig. Wprawdzie w ogólnej klasyfikacji nie mieliśmy szans,
ale sam fakt powrotu na regaty został przyjęty przez kolegów żeglarzy
z uznaniem.
BONBON,
BORN2SAIL, CHOPIN,
DAR SZCZECINA, DICK,
FREYA, GRYFITA, HAJDUK,
ISKRA-70,
KAPITAN GŁOWACKI, KARFI, KLIPER,
MESTWIN, MOKOTÓW,
ORCHIDEA, POGORIA,
POLONEZ,
SMUGA CIENIA, STANISŁAW, TOTEM,
WARS
|
|