|
Projektanci:
C. Gogołkiewicz, E. Hoffman, K. Jaworski
długość - 10.57 m
długość w linii wodnej - 9.20 m
szerokość - 3.70 m
zanurzenie - 2 m
balast - 1.30 t
wyporność - 4.89 t
powierzchnia żagli - 51 m2
zbiornik paliwa - 100 l
zbiornik wody - 400 l
załoga - 1 + 7 osób
Pierwszym
jachtem z rodziny Taurusów, do której należy KARFI, był "Ogar".
Prace projektowe nad nową jednostką rozpoczęto w 1969 r., a już w 1971
r. nastąpiło pierwsze wodowanie. Taurusy były jachtami, które mogły
startować w Admirals Cup, ale główne ich przeznaczenie to udział w regatach
pucharu jednej tony - OTC (one ton cup). Jacht posiadał sporo nietypowych,
nowoczesnych, jak na tamte czasy, rozwiązań. Należą do nich: duży, wygodny
kokpit zakończony bezpośrednio pawężą, szeroka rufa, dwustopniowe windy
szotowe i fałowe, płetwa balastowa o zmienno-asymetrycznym profilu.
Również wnętrze i pokład są bardzo funkcjonalnie rozwiązane. Jacht posiada
poszycie diagonalne bezwręgowe pięciowarstwowe z mahoniu, teakowy pokład,
stalowy maszt i bom. Nawet dzisiaj konstrukcja nie odbiega od innych
jachtów turystyczno-szkoleniowych.
KARFI został zwodowany w 1972 r. W porównaniu do swoich "braci
z rodziny" miał dokonane pewne zmiany. Głównie w takielunku stałym
i w części podwodnej kadłuba, które miały spowodować osiągnięcie jeszcze
większej prędkości i możliwości bardziej ostrego chodzenia na wiatr.
Przypominam, że KARFI tak naprawdę był budowany, aby zwyciężać
w regatach Pucharu Jednej Tony - OTC. Jego pierwszym kapitanem był Jerzy
Siudy. KARFI spełnił pokładane w nim nadzieje i wygrywał przez
kilka sezonów wiele ważnych imprez regatowych. O doskonałej konstrukcji
jachtu może świadczyć fakt, że jeszcze kilka lat po wodowaniu - gdy
pływały już jachty nowszych konstrukcji - startując na KARFIM
kapitan Czesław Gogołkiewicz wygrał VII Bałtyckie Regaty Żeglarzy Samotnych.
9 czerwca 1979 r. zameldował się na mecie, wyprzedzając o 8 godzin następnego
zawodnika i zdobywając aż trzy główne nagrody. 8 godzin na trasie Świnoujście
- Christianso - Świnoujście, to bardzo duża przewaga.
W późniejszych
latach jacht pływał głównie w rejsach szkoleniowych z żeglarzami J.K.
Stali Stocznia ze Szczecina, aż przyszły ciężkie czasy. Stocznia Szczecińska
wycofała się z finansowania żeglarstwa, a klub, aby się utrzymać, zaczął
wysprzedawać swoje jachty. Taki też los spotkał KARFIEGO. Nowy
właściciel zdążył zrobić na jachcie dość poważny remont i ... zbankrutował.
Opuszczony jacht stał kilkanaście lat
na przystani HOM-u Szczecin. Miał jednak trochę szczęścia, stał w hangarze,
gdzie większa krzywda mu się nie działa. Przez ten okres "znikneło"
trochę wyposażenia (ściągacze, kabestany, instalacje, zbiorniki, oświetlenie
itp.), ale najważniejsze, czyli: kadłub,
pokład, wnętrze,
maszt i żagle, pozostały naprawdę w niezłym stanie.
Po kilku miesiącach wytężonej pracy maszoperii
jacht powraca do dawnej świetności. Pozostało jeszcze sporo do zrobienia,
głównie poskładanie całego osprzętu, instalacje. Od 13 maja łódź jest
już na wodzie. Dziękuję
Kasi, Agnieszce, Ewie, Jackowi, Czeronowi, Markowi, Damianowi, Danielowi,
Krzyśkowi, Kijusiowi, Bawarczykowi za nieocenioną pomoc przy remoncie.
Bez Was byłoby krucho...
rejsy@rejsy.szczecin.pl
|
|